
Umowa Mercosur to jedno z najbardziej dyskutowanych porozumień handlowych ostatnich lat. Jej wejście w życie może realnie wpłynąć na rynek żywności w Unii Europejskiej, w tym także na to, jakie oleje spożywcze, trafią do sklepów w Polsce. Warto przyjrzeć się, czego mogą spodziewać się konsumenci i jaką rolę odegrają w tym państwa Mercosur z regionu Ameryka Południowa.
Czym jest umowa Mercosur?
Umowa Mercosur to porozumienie handlowe pomiędzy Unią Europejską a krajami południowoamerykańskiego bloku Mercosur, do którego należą:
- Argentyna
- Brazylia
- Paragwaj
- Urugwaj
Jej głównym celem jest stopniowa liberalizacja handlu – w tym obniżenie lub zniesienie ceł na produkty rolno-spożywcze. To właśnie ten element budzi największe zainteresowanie konsumentów i producentów żywności.
Oleje spożywcze z Ameryki Południowej – co może trafić do Polski?
Państwa Mercosur są jednymi z największych producentów surowców oleistych na świecie. Wejście w życie umowy może spowodować, że oleje z Ameryki Południowej staną się w Polsce bardziej dostępne i konkurencyjne cenowo.
Olej sojowy – największy beneficjent umowy
Brazylia i Argentyna to globalni liderzy w produkcji soi. W praktyce oznacza to, że:
- olej sojowy może częściej pojawiać się na półkach sklepów,
- będzie wykorzystywany zarówno jako olej spożywczy, jak i składnik produktów przetworzonych (majonezy, sosy, margaryny).
Dla konsumenta może to oznaczać niższe ceny produktów zawierających tłuszcze roślinne, choć sam olej sojowy raczej pozostanie dodatkiem niż głównym olejem kuchennym w polskich domach.
Olej słonecznikowy z nowego kierunku
Choć Europa Wschodnia pozostaje głównym dostawcą oleju słonecznikowego, kraje Mercosur również zwiększają jego produkcję. Umowa Mercosur może wpływać na asortyment w sklepach:
- dywersyfikować źródła dostaw,
- ograniczyć ryzyko niedoborów w przypadku kryzysów geopolitycznych.
Dla konsumentów oznacza to większą stabilność podaży i mniejsze wahania cen.
Oleje niszowe i „egzotyczne”
Wśród nowości mogą pojawić się także bardziej egzotyczne oleje, takie jak olej z pestek marakui, produkowany w Ameryce Południowej głównie na potrzeby gastronomii i przemysłu spożywczego. Ma on delikatnie owocowy aromat i jest ceniony za zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych, co czyni go ciekawą alternatywą dla dobrze znanych olejów roślinnych w Polsce.

W dłuższej perspektywie na rynku mogą pojawić się także mniej znane oleje:
- olej z pestek winogron (Argentyna),
- oleje roślinne wykorzystywane głównie w przemyśle spożywczym i gastronomii,
- mieszanki olejów importowanych z Ameryki Południowej.
Nie będą one masowe, ale mogą zainteresować świadomych konsumentów i sektor HoReCa.
A co z olejem rzepakowym?
Warto podkreślić, że umowa Mercosur nie oznacza wyparcia oleju rzepakowego, który pozostaje kluczowym olejem produkowanym w Unii Europejskiej, w tym w Polsce. Rzepak:
- jest objęty unijnymi normami jakości i zrównoważonej produkcji,
- ma silną pozycję w przemyśle spożywczym i biopaliwowym.
Jednak większa konkurencja cenowa ze strony państw Mercosur może wpłynąć na:
- presję cenową,
- większą obecność olejów importowanych w produktach przetworzonych.
Co to oznacza dla konsumentów?
Z punktu widzenia klientów sklepów spożywczych w Polsce, umowa Mercosur może przynieść:
- większy wybór olejów roślinnych,
- stabilniejsze ceny tłuszczów spożywczych,
- większą liczbę produktów zawierających oleje z Ameryki Południowej jako składnik.
Jednocześnie nadal kluczowe będzie czytanie etykiet i zwracanie uwagi na pochodzenie oraz sposób rafinacji olejów.
Umowa Mercosur może stopniowo zmienić strukturę rynku olejów spożywczych w Polsce. Dzięki niej oleje pochodzące z państw Mercosur i szerzej z regionu Ameryka Południowa mogą stać się bardziej dostępne – szczególnie olej sojowy i słonecznikowy. Dla nas oznacza to większy wybór, ale także konieczność świadomych decyzji zakupowych.
Na stronie wcinajzdrowo.pl na bieżąco śledzimy, jak zmiany w handlu międzynarodowym wpływają na jakość i dostępność żywności w Polsce.


